Przez kilkadziesiąt lat organy służby geodezyjnej Starostw oraz Miast na prawach powiatów przyjmowały do PZGiK setki tysięcy a może miliony operatów technicznych, jako wyniki prac geodezyjnych. To co w obecnej sytuacji (2025), gdy Główny Geodeta Kraju opublikował stanowisko, iż „spółki cywilne” nie mogą być Wykonawcami prac, powinno się stać z operatami spółek cywilnych bezprawnie włączonymi do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego?

W skrócie: Nic złego się nie stanie. Państwowy zasób geodezyjny jest bezpieczny, a operaty techniczne przyjęte w przeszłości pozostają w mocy.

Obecne stanowisko Głównego Geodety Kraju (GGK) ma charakter porządkujący procedury na przyszłość („ex nunc”) i nie powoduje automatycznej nieważności milionów dokumentów wytworzonych w przeszłości. Oto szczegółowa analiza prawna, dlaczego tak jest:

1. Zasada trwałości i domniemania legalności

W prawie administracyjnym (a przyjęcie operatu do zasobu jest czynnością materialno-techniczną z zakresu administracji publicznej) obowiązuje fundamentalna zasada trwałości aktów administracyjnych (wywodzona z art. 16 KPA).

Oznacza to, że czynność organu (starosty), który przyjął operat i włączył go do zasobu, korzysta z domniemania prawidłowości. Dopóki nie zostanie formalnie podważona w odrębnym postępowaniu, jest wiążąca.

  • Nie ma prawnej możliwości „automatycznego” unieważnienia milionów operatów tylko dlatego, że zmieniła się interpretacja przepisów co do oznaczenia wykonawcy.

2. Wada formalna a nie merytoryczna (Błąd oznaczenia strony)

Sądy administracyjne (NSA, WSA) wielokrotnie orzekały w sprawach, gdzie błędnie oznaczono stronę jako „Spółka Cywilna X” zamiast „Jan Kowalski i Anna Nowak wspólnicy s.c.”.

  • Orzecznictwo jest tu dość łagodne: uznaje się to często za oczywistą omyłkę lub skrót myślowy (falsa demonstratio non nocet – błędne oznaczenie nie szkodzi), o ile z kontekstu wiadomo, o kogo chodziło.
  • Skoro operat został przyjęty, a praca wykonana przez osobę z uprawnieniami (kierownika prac), to błąd w nazwie wykonawcy (użycie nazwy spółki zamiast nazwisk wspólników) jest traktowany jako wada nieistotna, która nie skutkuje nieważnością całej czynności.

3. Kluczowa rola Kierownika Prac (Geodety Uprawnionego)

To jest najważniejszy argument merytoryczny. W procedurze geodezyjnej gwarantem poprawności danych nie jest „firma” (Wykonawca), ale Kierownik prac geodezyjnych (osoba z uprawnieniami), który składał podpis pod operatem.

  • To geodeta uprawniony brał na siebie odpowiedzialność zawodową i techniczną.
  • Fakt, że „pieczątka firmowa” na operacie była błędna (bo zawierała nazwę s.c.), nie unieważnia pomiarów ani ustaleń dokonanych przez uprawnionego geodetę. Dokumentacja techniczna broni się swoją treścią i autorytetem osoby uprawnionej, a nie szyldem przedsiębiorstwa.

4. Ochrona pewności obrotu (Bezpieczeństwo prawne)

Gdyby uznać te operaty za nieważne, zawaliłby się system ksiąg wieczystych (EGiB), pozwoleń na budowę i aktów notarialnych z ostatnich 30 lat.
Zasada zaufania obywatela do państwa (art. 8 KPA) chroni przed taką sytuacją. Obywatel (inwestor) nie może ponosić negatywnych konsekwencji tego, że organy administracji przez lata akceptowały błędną praktykę oznaczania wykonawcy.

Podsumowanie

Operaty te są i pozostaną pełnoprawną częścią państwowego zasobu.

  • Nie trzeba ich poprawiać ani aneksować.
  • Są pełnoprawnym dowodem w procedurach prawnych i sądowych.
  • Zmiana interpretacji GGK w 2025 r. wymusza jedynie zmianę sposobu wypełniania zgłoszeń od teraz, aby uniknąć formalnych nieścisłości w nowych postępowaniach.

Podobne wpisy